2001 "INTERNATIONAL STAR AWARDS"®
CZYLI POWRÓT KOWBOJÓW - sprawozdanie z uroczystości

Od wielu lat w sierpniu, Hollywood otwiera swoje wrota na przyjęcie filmów i artystów związanych z westernami. Wręczane są bowiem "International Star Awards"®. Zjeżdżają po filmowe trofea "westernowcy" z całych Stanów Zjednoczonych. Wielu legendarnych aktorów, reżyserów, producentów i kaskaderów pozostało wiernych temu gatunkowi aż do tego stopnia, że zamieszkali na ranczach w Texasie, Arizonie, Kolorado czy Oklahomie, prowadząc życie zbliżone do tego jakie portretowali na ekranie. Większość jednak pozostała nadal w stolicy filmu i występuje w obrazach na dużym i małym ekranie, w serialach i filmach westernowych realizowanych dla telewizji kablowej.

"International Star Awards"® przyznawane są od 10 lat, a sama uroczystość odbywa się na bankiecie o niedwuznacznej nazwie W samo południe. Fundatorem i prezesem nagród jest Yola Czaderska-Hayek, a w skład komitetu honorowego, nazwanego przez Yole International Film Society (Towarzystwo Filmu Międzynarodowego) wchodzą najsilniejsi w Hollywood (z westernowej przeważnie, lecz nie tylko) branży. "Gwiazdę" otrzymują artyści filmowi i telewizyjni, którzy stali się sławni na całym świecie wyróżniając się w westernowej sztuce. Producentem, reżyserem i scenarzysta imprezy jest Yola Czaderska-Hayek. Powyższa impreza jest uroczystością zamkniętą dla publiczności, biorą w niej udział wyłącznie hollywoodzcy profesjonaliści. Laureatami International Star Awards w poprzednich latach byli m.in. James Stewart, Denver Pyle, Burt Kennedy, Robert Mitchum, Carroll Baker, Howard Keel, Chuck Connors, Clayton Moore, Dale Robertson, Ann Miller, George Montgomery i wielu innych.

Laureatami nagrody w 2001 zostali Ernest Borgnine, A.C. Lyles i L.Q. Jones. Nagrody prezentowali, Dale Robertson, Morgan Woodward i Ron Masak. Odczytane zostały listy dla laureatów przesłane na ręce Yoli od prezydenta George'a W. Busha, gubernatora Gray'a Davisa i burmistrza Los Angeles Jamesa Hahna.

Był to jak gdyby zjazd wielkiej westernowej rodziny. Przypominał nagrody i bankiety jakie odbywały się w okresie tzw. "Złotej Ery Hollywood". Korespondent telewizji australijskiej Jan Michael Howson tak określił atmosferę przyjęcia: "…Kowboje bawili się jak w dawnym Paryżu (szkoda, że nie był nigdy w Warszawie y.cz-h.), Hollywood Times pisał: "…Było to najlepsze party wydane w jakimkolwiek miejscu i w jakimkolwiek czasie... Pełna gracji gościnność nie znajdowała równej sobie", Palm Springs Star komentowała: "…Who is Who was pushing walls… dziękujemy ci Yolu za to co robisz dla uczczenia Westernu. Nagrody twoje zbliżają tę ostatnią grupę artystów, która powoli znika z mapy Hollywood..." Senator Max Cleland przysłał z Washingtonu podziękowanie za możliwość udziału w imprezie: "…uważam naszą wspólną przyjaźń za osobisty skarb…"

Lista gości jest długa, a przede wszystkim niezwykle prestiżowa, chociaż wielkie nazwiska, robią wrażenie jedynie na najstarszych kinomanach, na koneserach westernu, na wielbicielach tzw. Zlotej Ery Hollywood. Natomiast najbardziej zagorzali telewidzowie prawdopodobnie nie słyszeli o wielu sławnych aktorach tego okresu, bo kiedy w USA hity westernowych seriali były najgorętsze, wtedy w Polsce ich nie pokazywano. Może w przyszłości kino i telewizja nostalgii przybliży te znakomite postacie, gości Yoli do których niewątpliwie należą: Michael Ansara, R.G. Armstrong, Pat Boone, Rand Brooks, Ann Blyth, Red Buttons, Alex Cord, Bill Campbell, Harry Carey Jr., Anthony Caruso, Robert Conrad, Cyd Carrise, Angie Dickinson, James Drury, Phillys Diller, Sam Elliot, Robert Forster, Robert Fuller, Beverly Garland, Katryn Grayson, Mitzi Gaynor, Bo Hopkins, June Haver, Ken Howard, David Duddleston, Brbara Hale, Marsha Hunt, Dick Jones, Howard Keel, Don Knotts, Ann Miller, John Mantley, Peter Marshall, Virginia Mayo, Ronald Neame, Hall Needham, France Nuyen, Margaret O'Brien, Andrew Prine, Dick Van Patten, Peter Mark Richman, Jane Russell, Debbie Reynolds, Barbara Rush, Larry Storch, Peggy Stewart, Robert Stack, Vincent Sherman, Stella Stevens, Buck Taylor, Richard Thomas, Patrick Wayne, Clint Waker, Kristina Wayborn, Jane Withers, Stuart Whiman, Esther Williams, Eli Wallach, James Withmore, Harry Morgan, Stefanie Powers, Bruce Boxtleiner, i wielu wielu producentów, reżyserów i kaskaderów, VIP-ów, waszyngtońskich polityków i innych osobistości.

Uroczystość aczkolwiek dostojna i zorganizowana z dużą pompą i paradą, była równocześnie pełna humoru, dobrej zabawy, wspaniałych potraw i deserów, muzyki westernowych trubadurów i meksykańskich "mariachi". Nie zabrakło popisów kowbojskiej kaskaderki. Słowem show jakiego się nie zapomina. Egzotyka ubiorów artystów biorących udział w tym niezwykłym widowisku zachwycała oryginalna inwencja i delikatnym kolorytem. Należy tutaj pamiętać, ze kowboje również ubierali się "na niedziele", nie brakowało więc ozdób, wysokich butów z ostrogami, kolorowych chust zawiązanych na szyi i długich kawalerskich szabli u boku. Nastroju do tego formatu "hoopla" dodaje niewątpliwie miejsce w którym się odbywało. Posiadłość "Belvedere" należy do bezcennych hollywoodzkich zabytków, utrzymanych w niezmienionej prawie formie.

Wzniósł ja w początkach lat XX w. Lou Tellegen, znakomity aktor teatralny, wieloletni partner Sarah Bernhardt oraz popularny gwiazdor filmu niemego. Tellegen ufundował te posiadłość dla swojej żony Geraldine Farrar, najsłynniejszej chyba amerykańskiej gwiazdy operowej i filmowej pierwszych 30 lat XX wieku, ulubionej partnerki Carusa. W Warszawie wystąpiła ona w 1904 r. w partii Magdaleny w "Andrei Chanier" pod batuta Batistiniego. Nie kto inny ale sam Rudolf Valentino był lokatorem w "Belwederze". Do dzisiaj w głównym salonie pozostał, po nim gigantyczny perski dywan. Nic ująć nic dodać znakomite miejsce na uroczystości typu nostalgicznego. Większość bowiem żyjących jeszcze legendarnych gwiazd bierze udział w uroczystościach przyznawania Interrnational Star Awards® . Należy jeszcze wspomnieć, że właśnie na hollywoodzkim wzgórzu, gdzie stoi wybudowany w stylu hiszpańsko - śródziemnomorskim pałacyk, kręcono wiele pierwszych, niemych i późniejszych dźwiękowych filmów z Dzikiego Zachodu. Oglądając te stare westerny można zauważyć pozostałe do dzisiaj fragmenty pejzażu otaczającego "Belvedere".
Sprawozdanie napisała JOAN SIDEL