Ronald Reagan gościem Yoli
W latach 60. Barry Goldwater powiedział o Reaganie, aktorze, który miał już
na koncie blisko 50 filmów, że jest urodzonym politykiem i że Reagan
zostanie kiedyś ważną figurą w amerykańskiej polityce. Powyższą opinię
podzielili również inni. Do dzisiaj jednak wielu - nie znających pewnie
bliżej życiorysu Reagana - nie może zrozumieć, jak to się stało, że aktor
został prezydentem.
W czasie wojny Reagan - który doskonale jeździł również na koniu - służył w rezerwie kawalerii, potem ze względu na słaby wzrok odesłany został do studia filmowego Hala Roacha, gdzie pracował jako jeden z inicjatorów szkolenia operatorów filmowych do trudnego i niebezpiecznego zawodu operatora działań wojennych. Dzięki temu przedsięwzięciu mamy dzisiaj wiele wspaniałych obrazów dokumentalnych z II wojny światowej. W tym okresie Reagan wystąpił również - prawdopodobnie gratis - w filmie Michaela Curtiza pt. "To jest armia" (1943), obrazie który był transpozycją widowiska muzycznego Irvinga Berlina zrealizowanego w celach patriotycznych. Film ten przyniósł organizacjom dobroczynnym miliony dolarów.
Służbę wojskową ukończył Reagan w stopniu kapitana, a studio filmowe Warner Bros. odnowiło z nim natychmiast kilkuletnią umowę, którą przerwała wojna. Reagan jednak już wtedy skłaniał się bardziej ku działalności społeczno-politycznej aniżeli aktorskiej, co m.in. stało się przyczyną rozwodu z aktorką Jane Wyman. Na jednym z hollywoodzkich przyjęć w 1986 roku Wyman, która grała wtedy w serialowym hicie pt. "Orzeł w herbie" powiedziała mi m.in.: "Ronnie zaangażowany był po uszy w polityce, która mnie osobiście zupełnie nie interesowała". Właśnie to zaangażowanie jak i praca społeczna zaczęły przesuwać na drugi plan ambicje aktorskie, które dla przyszłego gubernatora Kalifornii znaczyły coraz mniej.
Z Reaganem rozmawiałam już po raz trzeci i za każdym razem odnosiłam
wrażenie serdeczności, bezpośredniości i ciepła. Teraz wydawał się jeszcze
bardziej kordialny, zupełnie inny aniżeli w publicznych wystąpieniach. Był
we wspaniałym nastroju, być może dlatego, że wiedział iż będziemy rozmawiać
na temat Hollywood, (przeważnie jego interlokutorzy pytają go raczej o
sprawy polityczne). Były prezydent tryskał zdrowiem, miał sprężyste ruchy
oraz imponującą pamięć. Trudno było uwierzyć, że jest już 80-letnim panem.
Kiedy byłam zajęta rozmową z Reaganem, Ed, mój mąż, prowadził interesującą
konwersację z byłą pierwszą damą Stanów Zjednoczonych. Zawsze elegancka i
wspaniale ubrana Nancy, jest miła, lecz bardziej chłodna i na dystans.
Mister President - zwróciłam się do Reagana - od początku istnienia Hollywood zawsze w tym mieście trudno było o pracę. Pan podobno dostał się na ekran bardzo szybko i bez najmniejszych przeszkód. Znalazł pan również czas na działalność społeczną i związkową.
Nie wyglądało to aż tak idealnie jak pani sądzi. To prawda, że niemal natychmiast (1937 r. -YCH) studio Warnera podpisało ze mną kilkuletni kontrakt, lecz jak mi się wydaje, właśnie wtedy usilnie poszukiwano aktora o takim jak mój wyglądzie oraz predyspozycjach artystycznych. Nie płacono mi wtedy dużo, lecz umowa dała mi przede wszystkim poczucie stabilizacji finansowej. Kręciłem wtedy kilka filmów rocznie i pracowałem dosyć często.
Proszę o kilka słów na temat działalności w Związku Zawodowym Aktorów oraz
innych, nie związanych z Hollywood, organizacjami dobroczynnych. Wiem, że
olbrzymie sukcesy jakie odniósł pan w tej dziedzinie, zawdzięcza pan nie
tylko bezinteresownemu oddaniu sprawie, w którą pan wierzył, ale także
mistrzowskiemu i niezwykłemu talentowi w prowadzeniu negocjacji.
Znowu obsypuje mnie pani komplementami! W Związku Aktorów działałem dosyć aktywnie jeszcze przed wojną, gdyż widziałem jak wielkie były potrzeby tej młodej wtedy organizacji. Po wojnie w Hollywood panował duży chaos. Studia nie zawsze dbały o swoich aktorów. Godziny pracy były za długie, a zarobki artystów, w porównaniu z dochodami wytwórni, były bardzo małe. Opieka lekarska pozostawiała wiele do życzenia. Za czasów mojej prezesury udało mi się chyba polepszyć tę sytuację. Jeżeli chodzi o działalność w innych organizacjach społecznych to zawsze chęć niesienia pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują byłą dla mnie wystarczającą motywacją.
Dlaczego zrezygnował pan z aktorstwa i został politykiem?
W życiu każdego z nas przychodzi moment, kiedy powinno się zadecydować o przyszłości. Na pewnym etapie mojej egzystencji problemy społeczno-narodowe zaczęły być dla mnie ważniejsze od aktorstwa. Wchodząc w życie polityczne obserwowałem niektórych kandydatów na liderów i doszedłem do wniosku, że mieli oni jedną zasadniczą wadę, którą była chęć występowania przed publicznością. Jako aktor miałem to już poza sobą i fakt ten - między wieloma innymi oczywiście - upewnił mnie także, że wybranie polityki wynikało ze szczerego powołania...![]() | Odszedł Ronald Reagan 5 czerwca 2004 r w wieku 93 lat zmarł Ronald Reagan, popularny w latach 40. i 50. aktor a w
latach 80. prezydent Stanów Zjednoczonych. Reagan zmarł po długiej walce z
chorobą Alzheimera. |
